WP-Gravatar hosting killer

Wczo­raj około godziny 22, po całym dniu pracy, odby­ciu spo­wie­dzi Św, zje­dze­niu obiadu (co prawda o 19 ale zawsze to obiad :D ) prze­czy­ta­łem arty­kuł na www.webhosting.pl o dopiesz­cza­niu bloga. Spodo­bała mi się wtyczka WP-Gravatar więc dużo się nie namy­śla­jąc zało­ży­łem konto na www.mybloglog.com . Po zało­że­niu konta jak Pan Bóg przy­ka­zał zain­sta­lo­wa­łem plu­gin do word­pressa, akty­wo­wa­łem go, doda­łem wid­get i cze­ka­łem na efekty. Efekty szcze­rze powie­dziaw­szy zasko­czyły nie tylko mnie ale i obsługę hosting http://o12.pl ponie­waż dodany plu­gin spo­wo­do­wał nad­mierne prze­cią­że­nie maszyny hostu­ją­cej moją stronę. Oto zrzut ekranu przed­sta­wia­jący komu­ni­ka­cję z BOK

Komunikacja z BOK

Jak już wcze­śniej pisa­łem na blogu www.topblogger.pl warto pote­sto­wać coś na wir­tu­al­nej maszy­nie, tak aby póź­niej nie mieć podob­nych przy­gód jak ja. Szkoda, że nie posia­dam swo­jej maszyny na linu­xie i sta­łego IP( może już nie­długo TP DSL będzie na nowym miesz­ka­niu :> ?) bo mógł­bym mieć swój wła­sny hosting i mógł­bym psuć wszystko do woli ;)

Prze­czy­taj także:

5 komentarzy

  1. Oj, to wcale nie zabaw­nie, może zamiast tego 4avatars, u mnie hula przez cały czas i host nic nie krzy­czy (no albo pocze­kać na wtyczkę do WP 2.5). A co do posta­wie­nia ser­wera to chyba nie musisz mieć sta­łego IP, wystar­czy posta­wić ser­wer i http://localhost/ albo 127.0.0.1. Chyba, że na linuk­sie jest to trud­niej­sze :(

  2. Dzię­kuję za wpis oraz za pro­po­zy­cję 4avatars — na pewno spró­buję :) Ser­wer chciał­bym mieć z praw­dzi­wego zda­rze­nia (czyt. stały IP a nie dyndns czy coś podob­nego) i na nim miał­bym swój hosting + par­ko­wa­nie domen — przy­datne do celów testo­wych i do nauki.

  3. WOW, jeśli WP-Gravatar prze­cią­żał hosting to na prawdę kiep­ska to firma. Zain­we­stuj w jakąś pewną firmę :)

  4. Po pierw­sze witam ser­decz­nie i dzię­kuję za wpis.
    Tak do końca nie wiem co było przy­czyną zwisu bloga/serwera, podej­rze­wam przede wszyst­kim dwie rze­czy:
    po pierw­sze błędna kon­fi­gu­ra­cja wtyczki przeze mnie, po dru­gie jakiś bug w samej wtyczce co spo­wo­do­wało ogromne zuży­cie pro­ce­sora (coś pew­nie zwią­za­nego z php).

  5. Pierw­szy raz się spo­ty­kam z obcią­że­niem tej wtyczki.

    P.S. Dodaj wtyczkę do sub­skryp­cji komen­ta­rzy via email, to uła­twi mi życie ;)

Dodaj komentarz