Rok pracy w IBM
Dokładnie 21.07.2009 pojawiłem się pierwszy raz w moim obecnym miejscu pracy czyli IBM.
Jak większość z nas gdy pojawiamy się pierwszy raz w nowym miejscu pracy byłem podekscytowany i trochę przestraszony zarazem. Nowe miejsce, nieznane mi osoby jednym słowem wielka niewiadoma. Dzisiaj z perspektywy czasu muszę przyznać, że nie było tak źle.
Obecnie po roku pracy muszę szczerze przyznać iż nie żałuję swojej decyzji podjętej w maju tamtego roku. Jestem ze swojej pracy zadowolony, robię rzeczy, które lubię i sprawia mi to przyjemność. Przy „okazji” nauczyłem się ogromnej ilości nowych rzeczy związanych z serwerami Windows a od niedawna wspieram również VMware z czego bardzo się cieszę. Przede wszystkim cieszę się również z faktu, iż mogę pracować z bardzo dobrymi specjalistami, którzy również są moimi dobrymi znajomymi.
Kolejny fakt to możliwość kontynuowania nauki do MCSE poprzez i zdawanie egzaminów Microsoft (jeszcze dwa zaplanowane na ten rok).
Nie pozostaje mi nic innego jak odliczać do kolejnego roku.
WięcejBlog żyje – autor również ;)
Pewnie wielu z Was myślało już, że blog umarł śmiercią naturalną ale na szczęście autor żyje i ma się dobrze.
Tak długa przerwa w aktywności związana była przede wszystkim z jednym wielkim wydarzeniem.
Otóż autor bloga został ojcem 13 maja 2010 o godzinie 12:50. Na świat przyszła moja córeczka Emilia i ważyła 3330g przy 56 cm wzrostu.
Starałem się być z córką i z żoną jak najdłużej mogłem ale niestety trzeba było wrócić do pracy co było dla mnie okropne bo tęsknie za moimi dziewczynami jak nigdy dotąd.
Z innych wydarzeń w ostatnim czasie:
- 9.06.2010 zdałem egzamin Planning and Maintaining a Microsoft Windows Server 2003 Network Infrastructure jeden z dwóch pozostałych do uzyskania certyfikatu MCSE
- 10.06.2010 zepsuło mi sie auto i lokalny mechanik próbuje ustalić przyczynę
W najbliższym czasie zabieram się ostro do nauki do ostatniego egzaminu wymaganego do MCSE czyli 70-294 Planning, Implementing, and Maintaining a Microsoft Windows Server 2003 Active Directory Infrastructure.
Postaram się również napisać o paru tematach, które wciąż mam w głowie:
- jak przyspieszyć bloga
- nowy hosting na którym jest blog
- wrażenia z używania Office 2010
- Samsung i780 po roku używania
Do zobaczenia wkrótce!
WięcejZmiana registratora domen = oszczedność !
Zapewne osoby, które w codziennym życiu wiedzą co to domena (uwierzcie mi, że to pojęcie to czarna magia dla niektórych – ale nie ma co im się dziwić
) nie dowiedzą się niczego nowego. Jednakże osoby, nie mające doświadczenia czy obycia w świecie domen internetowych powinny dowiedzieć się czegoś nowego.
Jak sami wiece, żeby zarejestrować jakąś domenę musi ona być po pierwsze wolna (pomijamy przejmowanie uwolnionych od starych właścicieli domen) a po drugie musimy ją zarejestrować.
Firm rejestrujących domeny jest mnóstwo na całym świecie. W dzisiejszym wpisie skupię się na moim przypadku i moich wnioskach.
Otóż te kilka domen, które posiadam zarejestrowałem w http://nazwa.pl bo były w promocji. Niestety jak to jest ze wszystkim jeżeli nie przeczytamy dokładnie umowy to niestety później srogo cierpimy. Problem z nazwa.pl (i innymi wielkimi registratorami)jest taki, iż po okresie promocyjnym musimy za kolejny rok zapłacić normalną cenę czyli około 122 zł brutto. W tamtym roku nie miałem zbytnio czasu w okresie kwiecień – maj aby zająć się tą sprawą raz na zawsze (czyli po prostu znaleźć coś tańszego) ale w tym roku udało mi się.
Szukając tańszych firm rejestrujących i przedłużających domeny moją szczególną uwagę przykuły dwie firmy http://www.ovh.pl i http://www.masternet.pl swoim atrakcyjnym cennikiem.
Czytałem również opinie o tych firmach w Internecie i jedynym mankamentem, który znalazłem dotyczył ovh.pl – jest to niby opieszałe traktowanie klienta już po dokonaniu wpłaty – nie wiem na ile to stwierdzenie jest prawdziwe.
Osobiście wszystkie moje domeny zostały przeniesione do masternet i jestem z tego bardzo zadowolony. W skali roku na moich pięciu domenach w stosunku do nazwa.pl zaoszczędziłem około 200 zł brutto! Jest to niebagatelna kwota a pomyślcie ile można zaoszczędzić jeżeli przedłużacie rocznie więcej domen.
WięcejŻyczenia Wielkanocne
Wszystkim odwiedzającym mojego bloga chciałbym życzyć smacznego jajka, mokrego dyngusa wesołych, pogodnych, radosnych spędzonych w gronie rodzinnym Świąt Wielkanocnych.
WięcejPół roku życia w Brnie – małe podsumowanie
Niecałe dwa tygodnie temu rozpoczął się nowy rok 2010 a w dniu dzisiejszym tj. 17.01.2010 mija dokładnie pół roku odkąd żyję w Brnie.
Pół roku wydaje się niedługim okresem lecz w moim życiu i w życiu mojej rodziny dużo się zmieniło. Otóż wraz z moją kochaną żoną Ewelinką oczekujemy na narodziny naszej córeczki która aktualnie ma 25 tygodni i powinna urodzić się na początku maja.
Przez te pół roku mieszkania w Brnie zdążyłem znaleźć mieszkanie (jak dla pary osób jak najbardziej ok ale aktualnie będziemy szukali czegoś nowego) w centrum Brna za dość przystępne pieniądze. Po przyjeździe żony do Brna pozwiedzaliśmy trochę Brno – nie za dużo bo pora roku nie za bardzo sprzyja wycieczkom a poza tym żona też już nie ma tyle sił co wcześniej.
Ogólnie Brno oceniam jako ciekawe miasto i podoba mi się tutaj. Jednak z perspektywy mieszkania w Rzeszowie jest kilka rzeczy, które można by poprawić:
- W zimie bardzo kiepsko odśnieżane są chodniki – w Polsce konieczność odśnieżania przez właścicieli chodników przy posesjach jest świetną sprawą a tutaj zalegaja ogromne bryły śniegu czy lodu.
- W mieście nie jest do końca czysto – bardzo często można znaleźć pełne kosze na śmieci, walające się ulotki, czy po prostu szeroko pojęty brud. W Rzeszowie jest zdecydowanie czyściej i bardziej dba się o wizerunek miasta.
- Niestety pizza w mieście nie jest najwyższych lotów. W Czechach robi się ją bardzo tłustą. Tak jakby polewali ją olejem – mi to bardzo nie smakuje.
- Niestety w porównaniu do Polski życie w Brnie jest droższe – jedyny plus, że zarabiam więcej niż w Polsce.
- Piwo niestety jest gorsze niż w Polsce i nie jest to jedynie moja obserwacja.
Żeby nie było, że Polak potrafi tylko narzekać oczywiście napiszę co mi się podoba w Brnie:
- Bardzo duży bo aż 50 metrowy basen Kometa PS na którym naprawdę można sobie dobrze popływać. Jest jeszcze i to bardzo blisko mnie drugi basen Kravi Hora, który prezentuje się zdecydowanie lepiej niż Kometa ale niestety w godzinach popołudniowych nie ma szans żeby normalnie popływać.
- Świetna komunikacja miejska. Naprawdę na tramwajach można polegać, wiadomo czasami się psują ale momentalnie kilka minut po planowanym przyjeździe pojawia się awaryjny autobus i zabiera pasażerów.
- W Czechach jest trochę cieplej niż w Polsce.
- W Brnie jest bardzo dużo do zwiedzania, my z Żoną przez kilka dni zwiedziliśmy kilka zabytków jednak z powodu zimy nie zwiedziliśmy tak dużo jak chcielibyśmy.
Odnośnie samej pracy w IBM po pół roku mogę powiedzieć, że już dobrze się wdrożyłem. Wiem gdzie co trzeba z kim załatwić, udało mi się już poznać wszystkich kolegów z zespołu Wintel. Poznałem również wiele nowych osób z innych zespołów. Poza dosyć standardowymi rzeczami, które robimy codziennie (a to brakuje miejsca na dysku czy jakiś serwis się zatrzymał) miałem kilka dosyć ciekawych problemów dzięki, którym mozna było się dowiedzieć ciekawych informacji. Ogólnie jestem bardzo zadowolony z pracy i nie żałuję swojej decyzji, którą podjąłem w maju 2009.
WięcejRoaming Orange na kartę – czyli jak utrudnić życie
Mieszkam za granicą już dobre pół roku i ciągle nie potrafię się przyzwyczaić do sposobu w jaki muszę dzwonić na polskie numery. Otóż w roamingu na kartę nie wybieram numeru normalnie np.: 501123456, czy +48501123456 tylko muszę wybierać go tak: *123*0048501123456 ? info ze strony www.orange.plJest to ekstremalnie niewygodny sposób wybierania numerów bo nie wszystkie numery znam na pamięć. To, że nie jestem użytkownikiem abonamentu nie powinno zmieniać sposobu w jaki dzwonię do Polski. Przykładowo w Play nie trzeba klepać *123*blablabla tylko dzwonie na prefiks +48 i tak powinno to wyglądać! Jest to chyba już kolejny powód do przejścia do Play (pierwszy to konieczność doładowywania konta żebym mógł wykonywać połączenia wychodzące ? w Play mam jeden rok po jednym doładowaniu !).
Zawsze jak mam do kogoś zadzwonić przypomina mi się scena z serialu IT Crowd
Więcej











